Za oknami morko, już nie soczyście zielono, a zarazem nie pięknie złoto. Na pocieszenie, kawałek innego mokrozielonego świata. Taka mała relaksacyjna kostka, na której się chwilami zawieszam i myśle intensywnie o niczym.

Za oknami morko, już nie soczyście zielono, a zarazem nie pięknie złoto. Na pocieszenie, kawałek innego mokrozielonego świata. Taka mała relaksacyjna kostka, na której się chwilami zawieszam i myśle intensywnie o niczym.
